Obrazek użytkownika Dawid

Bieszczadzkie GSB

26 sierpnia kilku śmiałków pod przewodnictwem Leszka Piekło ruszyło przemierzać Główny Szlak Beskidzki (Wołosate - Ustroń). Przed nimi 500km tras i 20 000m przewyższeń, które zamierzają przejść w 19 dni. Dołączyliśmy do nich, aby w 3 dni pokonać 62 km z Brzegów Górnych do Komańczy.

Obrazek użytkownika Anka

6 Wodna Masa Krytyczna

Jak ten czas szybko leci. To już szósta Masa Krytyczna, w której my, przez zwykłe gapiostwo, uczestniczyliśmy pierwszy raz. Nasza morsowa brać, pod przewodnictwem Maćka, zbudowała niezwykłe pływadło. Kaloryferowe cacko, pod piracko-morsową banderą, przewiozło swoich korsarzy spod Mostu Zwierzynieckiego aż do Ujścia Wilgi.

Obrazek użytkownika Dawid

Kajakiem po Narwii

Cztery dni z dala od cywilizacji. Tak bawimy się w każdy, czerwcowy, długi weekend już od kilku lat, spływając największymi polskimi rzekami. Po Wiśle Liwcu Bugu i Pilicy przyszedł czas na Narew.

Obrazek użytkownika Dawid

Karków, Rolki i My

W czwartkowy wieczór ulice Krakowa opanowały setki rolkarzy, a sprawcą całego zamieszania był KKWS KRAK. Więcej informacji o tej cyklicznej imprezie znajdziecie na Karków, Rolki i My.

Obrazek użytkownika Dawid

Velo Dunajec - Zalipie - Wiślana Trasa Rowerowa

Velo Dunajec
Zalipie
Wiślana Trasa Rowerowa

Około 120 km - taką trasę, na rowerach, pokonało dziesięciu śmiałków z Klubu Kaloryfer. Celem wycieczki była Zagroda Felicji Curyłowej w Zalipiu. Największą jednak frajdę sprawiała nam sama jazda po dwóch, nowo powstałych trasach rowerowych - Velo Dunajec oraz Wiślaną Trasą Rowerową.

Więcej o Zalipiu znajdziecie na kanale TheUwagaPies

A tu mapa budowy kolejnych odcinków Wiślanej Trasy Rowerowej

Obrazek użytkownika Dawid

Dwa dni w Beskidzie Niskim - Cergowa Góra i Pustelnia św. Jana

W Beskidzie Niskim byliśmy tylko raz, na rowerach, dawno, dawno temu. W tym roku powróciliśmy tu, aby zdobyć jedną z najpiękniejszych gór w tym rejonie - Cergową oraz odwiedzić Pustelnię św. Jana z Dukli.

Obrazek użytkownika Dawid

Zjazd z Jaworzyny Krynickiej

Po hucznej imprezie urodzinowej Mikołaja, poprawiny postanowiliśmy uczcić w skromnym, męskim gronie - ojciec i syn. Na rowerach jeździliśmy już w różnych miejscach, ale nigdy w prawdziwych górach.

Aby nie zrazić młodego adepta kolarstwa do pedałowania po Beskidach, postanowiłem oszczędzić mu podjazdów. Na Jaworzynę Krynicką dostaliśmy się gondolą. Trasa miała być dosyć łatwa, lecz pogoda zdecydowała inaczej. W połowie zaczął padać deszcz, a pod koniec zjazdu ścieżki zamieniały się już w rwące strumienie.

Dotarliśmy na dół cali i zdrowi, a młody kolarz chce więcej.

Obrazek użytkownika Dawid

Pożegnanie zimy na Babiej Górze

Od kilku lat, krakowskie morsy żegnają zimę na Babiej Górze. Chodzi oczywiście o zimę kalendarzową, bo ta prawdziwa królować będzie na Babiej jeszcze co najmniej przez miesiąc. W tym roku, do ekipy wędrujących morsów dołączyła nasza czwórka.

Do schroniska dotarliśmy już w piątek, o zmierzchu. Tam przy własnych wypiekach, które przytaszczyliśmy z aż z Krakowa, świętowaliśmy urodziny dwóch młodych turystek. Nazajutrz, trzydziestoosobowa grupa, uzbrojona w kije i raki, zdobyła najwyższy szczyt Beskidów.

Obrazek użytkownika Dawid

Łomnicka Przełęcz

Za sprawą wiatru, lodu i potwornego zmęczenia, Łomnicka Przełęcz pozostanie na długo w mej pamięci. Po osiągnięciu Skalnego Plesa, podczas silnych powiewów, kaski zamieniały się w latawce. Narty, mimo swego ciężaru, również rwały się do lotu.

Wiatr nie był jednak przyczyną samych zmartwień. Dzięki niemu, górne wyciągi były nieczynne - tylko nieliczni skiturowcy mogli skorzystać ze świeżo wyratrakowanego stoku.

Zjeżdżając doświadczyliśmy wszelakich warunków - od mocno zmrożonego sztruksu na górze, po mokre roztapiające się hałdy śniegu na dole.

Obrazek użytkownika Dawid

Hala Rysianka

Niebieski szlak na Rysiankę
Schronisko na Rysiance
Kaloryfer na GSB

To już kolejna zimowa wyprawa sekcji Wędrujących Morsów Krakowskiego Klubu Morsów Kaloryfer. Tym razem Leszek zaciągnął nas na Halę Rysianka, aby na następny dzień przeczołgać nas swoim ukochanym Głównym Szlakiem Beskidzkim w stronę Węgierskiej Górki. Było bardzo ślisko, przydały się raki i kije. Podczas wędrówki zdobyliśmy 20 punktów GOT.

Więcej zdjęć z wyprawy znajdziecie na stronie KKM Kaloryfer

Obrazek użytkownika Dawid

Pilsko na skiturach

Gdy w Krakowie plucha, niespełna 100 km na południowy zachód zima w pełni. Podczas wejścia na Pilsko towarzyszyła nam mgła, im wyżej, tym gęstsza. Warunki pomiędzy schroniskiem na Hali Miziowej, a słupkiem granicznym usytuowanym 15min od szczytu, różniły się diametralnie. Na górze wzmógł się wiatr, znacznie obniżając temperaturę odczuwalną. Po kilku minutach zjazdu zobaczyliśmy koło ostatniego wyciągu narciarskiego. Stamtąd szusowanie było już tylko czystą przyjemnością.

Obrazek użytkownika Dawid

Zlot Morsów w Mielnie 14 lat temu i dziś

Nasze pierwsze zloty w 2004 i 2005 roku pamiętamy jako kameralne imprezy, gdzie po jednym wspólnie spędzonym wieczorze, znaliśmy się prawie wszyscy. Nie mieliśmy na nogach neoprenów, a zamiast banerów i
flag, kawałek materiału, z przygotowanym w pociągu, napisem KALORYFER.

Obrazek użytkownika Dawid

Mors Nogami 5km na Zlocie Morsów w Mielnie

Po dwunastu latach nieobecności na Międzynarodowych Zlotach Morsów wróciliśmy do Mielnia. Zanim ogarniemy cały materiał z imprezy, prezentujemy Wam krótką wideo raleację z biegu na 5km, który odbył się podczas zlotu.

Obrazek użytkownika Dawid

Turbacz na skiturach

Nareszcie mamy zimę, podczas której można wybrać się w Gorce na nartach. Wycieczki na Turbacz polecam tylko i wyłącznie w tygodniu. Tylko wtedy można zaznać tam ciszy i spokoju. Kilka miesięcy temu Turbacz zdobywałem na rowerze, tym razem również w męskim towarzystwie na nartach turowych.

Obrazek użytkownika Dawid

Hala Łabowska

Niebieski szlak na Halę Łabowską
Schronisko na Hali Łabowskiej

Podobno pani w telewizji ostrzegała, że idą wielkie mrozy i nie należy przez długi czas przebywać poza domem. My nieświadomi "niebezpieczeństw" powędrowaliśmy na Halę Łabowską. Mało tego, pod schroniskiem wykąpaliśmy się w śniegu!

Więcej zdjęć z wyprawy znajdziecie na stronie KKM Kaloryfer